26 cze 2008, 17:24
Kajunia Wielkie kongi dla męża :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
Małgorzatka Mam nadzieję że Martusia szybko wyzdeowieje! A smarowałaś od początku Gencjaną? A moża mała jest żarłok i dlatego ma duży brzuszek :)
qunick Ja też bym podała najpier fenistyl w kroplach! Borysowi daję 10 kropli raz dziennie. Powinno pomóc. Mam znajomą alergologa która mówi,ze u takich małych dzieci zaczyna sie od podawnia wapna potem fenistyl a hydrocortisum i zyrtec w ostateczności. Jak ja byłam taka mała to miałam zakażenie gronkowcowo-paciorkowcowe i wszyscy lekarze zwalali na truskawki, a jeden znajomy mojej mamy wtedy świeżo upieczony lekarz podał dobrą diagnozę. Oby Ninka szybko wyzdrwoiała !
Deserki i słoiczki Borys je obiadki jeszcze ze słoiczków bo jakoś cieżko mu idzie gryzienie. A na deser czasem sloik gerbera owoce z jogurtem, a tak to truskawy i ciasteczka bebe albo bananki!
U nas od jutra nie ma gazu bo zmieniaja na jakis wysokometanowy i dopóki nam dysz nie wymienią nie można korzystać z kuchenek i piec od podgrzewania wody musi być wylączony. Tak więc z dziecmi jadę mieszkać do rodziców. Rodziece są akurat na wakacjach, jest tylko brat :) Tak wiec luzik. Dzisiaj dzwonilam do mnei pani z Policji abym przyszła obejrzeć jakieś zdjęcia. Tak więc coś robią w tym kierunku. Cieszę się, że poszłam i to zgłosiłam, może się da kogoś uchronić przed okradzeniem. :ico_noniewiem: I dowiedziałam się też że muszę zgłosić to że dokumenty się znalazły i to osobiście. Może jutro pojadę na komisariat :)
madzia22 Moja mama też ma uczelnie na słonce i jej wychodzi masakryczna wysypka na dekolcie i ramionach. Z tego co wiem to smaruje Tanno-hermal Lotio.
Zapomniałam napisać jak to z tymi moimi dokumentami a więc:
Godzina 00:05 w nocy dzwoni telefon domowy! Wystrzeliłam z łóżka jak proca, byle tylko dzieciaki się nie obudziły. Lecę na łeb na szyję. W myślach Boże ktoś umarł, rodzice w Chorwacji masakra. Patrzę na telefon a tam numer Rataje! Ło matko moja babcia, coś jej się stało. Drżącym głosem odbieram a tam pani mówi że ma moje dokumenty, że szukali mojej ulicy, że nie mogli znaleźć, że właśnie wrócili z jakieś imprezy! Podała męża a jej mąż, że to już drugi przypadek, że znalazł w śmietniku przy Lidlu. Tak siem ucieszyłam i mówi, że podwiezie i wiecie co ja głupia mówię super będę czekać, o której? o 8 rano? nie ma problemu. Wracam z uśmiechem na twarzy do łóżka i mówię mężowemu, że ktoś znalzł dokumenty! A on na to tak , a jak przyjada o 8 rano i im otworzysz i będą chcieli Cię okraść? poza tym czy ktoś normalny zadzownlby w środku nocy z wiadomością, że ma Twoje dokumenty? Hmmm no głupol nie pomyślałam. Naszczęście numer telefonu się wyświetlił, mąż rano o 6 zadzwonił i się gdzieś umówił z tym panem. Hip hip hura hura. Nie muszę latać po urzędach! Cudownie!