11 lip 2008, 08:39
hej
u nas sprawy wyglądają tak:
Ja - zapalenie oskrzeli
Mariusz - zapalenie kartani
Alicja katar i temp. 37,4
Mariusz poszedł do pracy, a ja męczę się ze sobą i z Alicją. Jutro mieliśmy z rana jechać na tydzień do teściów, żeby Alicja sie przyzwyczaiła do niani która bedzie z nią jak my pójdziemy na wesele, ale w tym wypadku wszystko stoi pod znakiem zapytania.
Na wesele kupiłam sobie w środę bluzkę, nie mam jeszcze tylko butów i pewnie pójdę w jakiś starych bo nic na siebie nie mogę znaleść.
Sztuka kompromisu jest cholernie trudna, wiem o tym, ale na pewno warto ja opanować. Na spokoju w domu skorzystają wszyscy. Nawet jeśli nie kłócicie sie przy dzieciach to one wyczuwają nerwową atmoswerę i same są nerwowe i często nieposłuszne.
Sikorka, pamiętam jak ja jeździłam na kolonie, moja mama zawsze morze łez wylewała i przed odjazdem i po powrocie. A karolek widać bardzo związany z Kacprem.
anza, zazdroszczę urlopu. My też mieliśmy gdzieś w lipcu wyjechać (po weselu), ale okazało sie ze Mariusz musi zrobić uprawnienia elektryczne i kurs trwa do 31 lipca, więc nonono blada. Może w sierpniu uda nam sie gdzieś chociaż na chwilkę wyskoczyć. Bo we wrześniu to obowiązkowo do Wejherowa. :-D Patrycja.le, nie wiem czy doczytałaś. Wolne Mariusz ma od 22 września.
kamizela, :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: super fryzurka. Dużo lepiej niż ta kitka