ananke, w 100% popieram! My mieszkamy sami z Mareczkiem i Lenką - wyprowadziliśmy się na studia i zachciało nam się 3 lokatora to sobie go wyprodukowaliśmy :-D Niestety babcie są daleko bo ok 80km. Nie jest to straszna odległość no ale na codzień małej nie można podrzucić. Nawet jakbyśmy mieszkali blisko to może się nią zająć teściowa bo nie pracuje - a na to się nie zgodzę :-D
jedna kuchnia = jedna Pani domu
święta prawda, jak rodzice Marka przyjeżdżają to szlag mnie trafia jak jego matka sprząta mi kuchnie. Fajnie, że nie muszę tego robić ale to jest wjazd na mój teren.
Jest jeszcze jeden minus - czasem Marka nie ma cały dzień więc troszkę mi kiepsko, że nie mam z kim pogadać.