miałam miec szyta przez krawcowa ,ale chyba nic z tego niebedzie :ico_noniewiem:
heh... taka byłaby najlepsza....
wiesz ja mam taki plan bojowy :-) mam znajomą krawcową, która weźmie mniej kasy niz od zwykłego ludzia z ulicy :-) no i pojedzie ze mną do hurtowni materiałów i tam kupimy wszystko, co nam trzeba będzie. Podobno ma wyjść taniej...
noo i ja to mam "mały-duży" problem :-) bo jestem otyła i nie bardzo jakos się widziałam w standardowej sukni. A jeśli nie masz takiego problemu jak ja, to wiesz... znajdziesz w salonach mnóstwo pięknych kiecek na siebie :-)