20 lip 2008, 23:26
czesc kobitki :-D melduje sie nocna pora, bo to chyba jedyny moment na przypomnienie o sobie :ico_olaboga: pogoda nie jest tragiczna wiec u rodzicow w domku na wsi przebywamy jak najwiecej, bo Carmen tylko o "dzialeczce" gada :ico_oczko: Dzis wrocilismy, bylam u kolezanki z tt - asika82, u twojej "odwiecznej" przyjaciolki :ico_oczko: Piekne u niej zmiany nastapily :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
kasiulek247, wspolczuje przezyc :ico_szoking: :ico_olaboga: A jak to wszystko wplynelo na syt z mezem???
tosia, ale normalnie sie wkurzam jak czytam o "dobrych radach" :ico_zly: To co ja mam powiedziec, kiedy na wlasnej skorze przezylam piekna pierwsza ciaze, to jest bez jakis specjalnych sensacji i po terminie juz, w upalach trzydziestostopniowych robilam po kilka kilometrow ot tak, dla rozrywki? Zero problemow, owszem, cukier i cisnienie niskie i ratowalam sie kawa i cola, to jedyne "dolegliwosci". A teraz jestem na zwolnieniu, od samego poczatku (zeby nie mowic o poczeciu, hahhhaha) ciazy zle sie czuje, nekalam lekarzy, prosilam o jakies witaminy bo to nie bylo normalne... Wiesz, ze mnie brzuch boli mocno, teraz, dzieki odpoczynkowi, jest o nieeebo lepiej. A stres jeszcze poteguje skorcze i bol. Wiec sa ciaze i ciaze, jedne sie przechodzi lepiej, inne gorzej, u jednych widac szybko brzuszek, u innych trzeba poczekac, jedne kopniaki czuja w 14 tc, inne w 20 jeszcze nie... Mi lekarz kiedys powiedzial - ciaza to poczatek zycia nowego czlowieka, a kazdy z nas jest inny wiec zycie inaczej rozpoczyna... Madry czlowiek :ico_oczko: W kazdym badz razie nie mozna uogolniac :ico_sorki:
Spadam spac do mojego brdzaca, wczoraj w nocy miala atak dusznosci biedna, a nawet nie mialam ze soba na wsi jej wziewow. Obie zesmy nocke zarwaly, dzis juz moja malutka o wiele lepiej sie czuje, prawie w ogole nie kaszle i nawet poganiala sobie z pewnym mlodym kawalerem :ico_oczko: