25 lip 2008, 18:17
Dziewczyny nasze weekendowe plany legły w gruzach ;(
Dziwna sprawa: o godz 16 Julia położyła się spac :ico_szoking: sama od siebie. O godz 16.30 zaczeła mocno płakać, ze nie mogłam jej uspokoic, gdy pytałam coc ie boli pokazała na brzuszek ( ale w to nie moge w 100% wierzyc bo ona lubi udawac i mogła to miejsce wymyslic). Po paru minutach przestała, po chwili znow zaczeła mocno płakac, zaczeła sie jakos dziwnie zwijac w kłębek, wiec moze faktycznie to był brzuszek. Tymbardziej widziałam ze cos jest nie tak, bo miała temper. 37,1. Po pol godziny bylo juz 38,5. Dałam jej to co miałam- Espumisan i mascia majerankową posmarowałam brzuch, dałam czopka i widac ze cos nadal jej jest . Choc juz tak mocno nie płącze.
Nie wiem czy to brzuch czy moze znow gardło ? :ico_placzek: ciagle pokazuje na ten brzuch, nawet wydaje mi sie ze jak idzie to nie moze sie wyprostowac.
Dzwoniłam juz do lekarza, ma dyzur wiec jak nie bedzie poprawy to pojedziemy do niego :ico_placzek: