20 sie 2008, 09:56
a ja wczoraj nie podałam już eurespalu i dziajaj nad ranem znowu kaszel. Więc a piać od nowa, a juz mi normalnie spała i zjadła z rana. OCzywiście awantura o leki, że hoho. dwie miarki na podłodze i na mnie i na niej. PRzy trzeciej juz dalam siłowo, a nienawidzę tego. Pewnie przy obiedzie będzie wojna, bo łyżeczka, a ja z kieliszkiem sobie nie radzę. Już nie ma gorączki,tylko taki mokry kaszel, tak więc jej daję jeszcze leki. Mój M tez mnie denerwuje. Krzczy ze na siłę nie, ale jak mówię zaproponuj sposób na podanie jej leków, to oczywiście nie ma i stwierdza, ze on wychodzi, bo nie może na to patrzec, a mnie jak patrzę na te syropki to brzuch boli. Kocham Amelcię nad życie, ale przy dawaniu syropu w pewnym momęcie pękam i tak na nią krzyczę i nerwowo reaguję, że sama siebie znieść nie potrafię.
nikt nie mówił, że macierzyństwo jest lekkie, ale na pewno jest bardzo stresujące.
Aga i Pruedence współczuję takiej nocy. Wiem, że są paskudne, bo dzisiaj była pierwsza normalna u mnie od kilku dni.
Anitko zdjęcia rewelacyjne, a KAcperek fajowy chłopiec. Ale z tą folią to szok. nawet nei wiesz kiedy dzieci coś wywiną.