26 sie 2008, 09:36
witajcie.
Ja jestem w pracy i chętnie wypiję kawkę, bo w nocy próbowałam uspić Majkę w jej łóżeczku, bo obudziła się ok 1. Niestety po godzinie odpuściłam sobie i zabrałam ją do nas.
Wyobrażacie sobie ponad godzinę leżała i skubana nie chciała zasnąć, ale leżała spokojnie, nie płakała , nic nie mówiła. Mały uparciuch.
Aga gratuluję decyzji, mimo, że nie zdecydowaliście sie na razie na domek. Zawsze dobrze niektóre rzeczy przemyslec, niż pochopnie podjąć decyzję. Jak to mówia co nagle , to po diable.
No dobra ide popracować.