25 sie 2008, 22:03
Ufff, chwilka przerwy...
Ta praca to po prostu ekspedientka w sklepie z art elektrycznymi: oświetlenie, karnisze, żarówki, kontakty itd. Ciężka, bo ruch tam jak na spacerniaku, jeszcze wiele nie wiem, jeśli chodzi o tą branże, bo takich rzeczy się nie kupuje tak często jak bluzki, mały sklepik a wszelkiego w brud i w ogóle... Nie jest to szczyt mych ambicji, ale cóż... Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma... Jak się trafiłoby coś lepszego to zawsze można zmienić :ico_noniewiem: Odwykłam od pracy i ciężko znów będzie się przyzwyczaić do roboty i chyba do normalnej rozmowy z ludźmi :ico_wstydzioch: Jak się siedzi w domu to nie to samo co non stop z każdym o wszystkim, wyszłam z wprawy, ale może się uda, bo to akurat lubię :-) Ale łapię się na tym, jak ubogi staje się mój język, brakuje mi tematów, odpowiedzi na pytania i w ogóle... normalnie niemal jak Julka, z tym, że "r" wypowiadam i nie seplenię :-D Jeszcze troche i ja zacznę o wszystko pytać, "cio to" :-) Tak więc, oby się udało :ico_sorki: Jeszcze zbierają CV, więc nic nie wiadomo... Ponoć na dzień dzisiejszy, najlepiej wypadłam z wszystkich :ico_oczko:
A Julka rysuje... ale nie pytaj Caro co to za rysunki :-D jak popadnie, wiadomo, krechy wszędzie. no, ale bez przesady, nie ma co wymagać za wiele :-D A w ogóle lubi robić teraz wszystko przy tym stoliku, strasznie jej podpasował, prosto z łóżeczka leci tam siedzieć, na dwór nie chce, bo ona siedzieć chce :ico_haha_01:
No, nie ma co ględzić, tylko trza podłogę szorować.... Brrr
Papa
no i cieszę się, że z Filipkiem (lub Filipinką) wsio OK :ico_brawa_01: :-D