02 wrz 2008, 09:48
Nie, przeprowadziłam się na nowy wątek i dostaję szalu. Mój urwis od tygodnia śpi jeden raz dziennie, a ja płacze, bo wieczorem padam na pysk, a muszę napisać ten piepszony, chce powiedzieć gorzej, doktorat. A rodzina jak rodzina, przyjedź, a jak jade to zapieprzaj sama przy dziecku i zapomnij o jakimkolwiek pisaniu. Jasny szlag mnie trafia, bo jestem zmęczona, a oni obiecują pomoc, a po wizycie jest gorzej niż w domu.
Rany jak mi się marzy normalna praca i w końcu jakis żlobek, bądź niańka dla niej. Żeby choć godzinę być bez niej, choć jeden dzień. Po prostu czasem psychicznie nie wyrabiam. a tak siedze w domu, talibek lata jak wściekly, a ty znajdź jeszcze czas na pracę.