Sylwia, ja mieszkam na końcu świata, bo na Maślicach i dokladnie na przeciwko stadionu, który ma powstać, a za rok jeszcze dalej się przeprowadzamy, bo na Stabłowice.
Ja mieszkam na Muchoborze Wielkim niedaleko Faktory. Codziennie jak jade do pracy to niedaleko ciebie przejeżdżam. Jade aż za Leśnicę. Maślice mijam boczkiem.
My też mamy działkę i na niej zamontowaliśmy mnóstwo atrakcji dla dzieci: piaskownicę, huśtawki, basen i inne bajery. Mamy przynajmniej gdzie wyjść z Patrykiem bo wkoło samo blokowisko.
Mama po wielkiej awanturze (urządzonej przeze mnie po raz setny) zgodziła się pilnowac Patryka jak będzie już dobrze chodził, razem z córką siostry. Na razie Patryk jak idzie do kuzynki to wraca poturbowany, bo kuzynka mu zabiera każdą zabawkę i jest szarpanina. Może jak będą na codzień razem to dobrze im obojgu to zrobi i nauczą się bawić z innymi dziećmi. Tylko nie wiem czy mama sobie poradzi, będzie miała niezły meksyk.
Teściowa jest na mnie obrażona, bo nie potrafi przyjąć żadnych słów krytyki pod swoim adresem i nawet nie mówi mi Dzień Dobry. A ja chciałam tylko żeby czasami wzięła wnuka na spacer. Ach... Ale myślę, że i tak jest lepiej wyrzucić wszystko z siebie niż dusić to w sobie. I nie żałuję wcale, że jej powiedziałam, co myślę na ten temat.
kasia1983 Ja tez na twoim miejscu wybrałabym sen. Wiem, że Ci cięzko bo kiedy inne rzeczy w domu porobić. Ale odpoczynek dla Ciebie jest najważniejszy. :ico_oczko:
Anita widze, że wcale Ci nie nudno bez mężusia a tak się martwiłaś. :ico_haha_02:
Ja dla odmiany dziś jestem na skraju płaczu, Tośka znów ma okres że nie chce spac wogóle w ciągu dnia, nie mam sobie nawet jak głowy umyć bo wczoraj wieczorem mi się nie chciało, a jak ja wsadzam do łózeczka to ciągle wstaje bo to takie fajne :ico_placzek: ide bo już znów mnie wola.....
Ania mój Patryk bez snu by nie wytrzymał cały dzień. Czasami jak nie chce zasnąć w domu to niania ubiera go i pędzi na spacer i w wózku to on szybko zasypia. Ale on wcześno rano, wstaje więc 2 drzemki musi mieć w ciagu dnia bo do wieczora by nie dociągnął.