Renia0601 napisał/a:
a mi się przypomniało właśnie że ojego męża siostrzenica jak miała 7 m-cy to już się podnosiła i dookoła łóżeczka chodziła sama, a koło miesiąca później raczkowała i roku nie przechodziła sama, w 13-tym m-cu dopiero chodziła sama wię wydaje mi się że to wszystko zależy od tego ile taki dzieciaczek jest prowadzany bo ona nie ubiła jak wchodziła tam gdzie nie można i wolała nosić. Zresztą wszystko się w praniu okaże i tak zanim się obejrzymy to wszystko z szafek będzie na podłodze :ico_oczko:
mnie sie wydaje ze to bardzo indywidualna sprawa.... kazde dziecko inaczej przez to "przejdzie".... :-) moj uwielbia jak sie go stawia na ziemi.... a siedziec dobrze dalej nie siedzi.... :ico_noniewiem:
też mi się zdaje, że to kwestia indywidualna, bo Uli też nikt nie prowadza, sama po łóżeczku chodzi, a Gabriel bywa prowadzany-choć bez samodzielnego opierania Go o podłogę, bo jego kręgosłupek nie jest chyba jeszcze na to gotowy... sam się w każdym razie ani myśli podnieść w łóżeczku czy gdziekolwiek, oczywiście dać Go do pionu i zaraz się cieszy, ale sam nie potrafi zdecydowanie... :-)
Babcia mi dziecko uśpiła, ja przygotowałam wszystko do obiadu... za chwilę tylko wstawię na gaz, do piekarnika, wleję śmietanę gdzie trzeba i gotowe...
Opowiadałam Wam kiedyś, że Kuba był zawsze strasznym bawidamkiem... wiecie pisk dziewczyn, rzucanie stanikami :ico_oczko: i one ostatnio masowo nas na NK znajdują-minus takiego "obnażania" się w internecie... normalnie co drugi dzień jakaś i nie nawet żebym się niepokoiła, ale irytuje mnie fakt, że grono babek, które czasami nas dosłownie prześladowały, płakały przez telefon, wydzwaniały po nocach :ico_szoking: czaiły się pod naszym domem... że one teraz gapią się na zdjęcia naszego synka...