bardziej chce się pić jak jest wiecej cukru
no wlasnie, ja wyczytalam ze przy niskim i cisnienie mi sie podnioslo :ico_noniewiem: farmaceutka w aptece mi do rozumku (malego :-D ) przemowila i spoko :ico_oczko: ale jak mowie - dla zabicia robala, co gryzie w srodku, powiem ciotce zeby mi zbadala ze dwa razy cukier. mieszka naprzeciwko, wiec po drodze nie padne :ico_haha_01: :ico_oczko:
lekarz mówił że jest niska ale to żaden powód do niepokoju
moj tesc mial cukrzyce... i wiesz, jedno co zapamietalam z calej tej "przygody" (bo mieszkalam z nim i w sumie chcac nie chcac musialam sie opiekowac) to to, ze opad jest gorszy od podwyzszenia. to jest, jesli mowa o opadzie do jakis 40... wtedy umieraja neurony... a opad moze byc z niczego, mimo ze sie dobrze najesz :ico_noniewiem: oczywiscie u cukrzykow, bo u zdrowego czlowieka w ogole o opadzie nie powinno byc mowy!!! ale znow pamietam, ze jak jest niski cukier to jedyne o czym trzeba pamietac, to przekaski miedzy posilkami, szczegolnie owoce typu winogrona, owoca flaszkowca ( :ico_oczko: - ciezko w pl dostac, wspominam na podstawie tutejszych doswiadczen :-) ), awokado czy banana - sa to owoce zakazane praktycznie dla cukrzykow :ico_oczko:
Krew się w człowieku gotuje, jak się patrzy na to co NFZ wyrabia, a ludzie co miesiąc płacą ciężkie pieniądze na składki :ico_zly:
fakt.. ale powiem wam jedno - polska sluzba zdrowia nie jest taka zla, popatrzcie chocby na angielska... a jesli chodzi o "dodatkowe" placenie... to wina akurat nasza. bo kurcze, w pl zawsze lekarzowi sie wylewnie dziekuje za .... niewykonanie swojej pracy?? wszystko sie zalatwia "pod stolem" i tak juz lekarzy przyzwyczailismy do lapowek (nazywanych dzis "wizyta prywatna") ze ... o innym leczeniu mowy nie ma. tutaj jest inne podejscie pacjentow... tutaj od lekarza sie wymaga. boli mnie glowa? chyba mam grype a moj lekarz nie przyjmuje o tej porze? na pogotowie... boli mnie noga? na pogotowie, niech zrobia przeswietlenie. Boli mnie brzuch, wiem ze glupota ale sie denerwuje??? na pogotowie... I wiecie, to dziala. jak lekarz po chamsku, to ksiazke skarg... tutaj nikt sie nie cacka, ze bedzie trzeba wrocic do tego lekarza i pozniej "nie pomoze". pomoze, bedzie jeszcze milszy :ico_noniewiem:
a ponoc jeszcze "niedawno", to jest jakies 10 lat temu, bylo tak samo jak w pl... tylko ze minister zdrowia owczesna wlasnie ludziom zaczela suszyc glowe, ze sami sobie sa winni. nastapila "mala rewolucja" :ico_oczko: - wtedy tez przy okazji powiedzmy ze powstalo cos na ksztalt kas chorych no i mentalnosc ludzi tez sie zmienila.
powiem tak... od 5 lat nie bylam (tutaj) prywatnie u lekarza... a mam kilka chorob powiedzmy przewleklych, na ktore w pl sporo kasy szlo.
moj tata, jak tutaj przyjezdza, to tez "zdrowieje" :ico_oczko: bo jak tylko na cos sie poskarzy, to od razu go do lekarza ciagne :ico_haha_01: byl juz ze mna u kilku, bo w sumie to sporo miesiecy sie nazbiera jak tu siedzial :ico_haha_01:
natomiast mama ma pecha... raz dostala takiej goraczki ze.... :ico_chory: i wiecie, mimo ze opieka zdrowotna jest dobra, to z drugiej strony to pacjenta trzeba do lekarza przetransportowac. mama miala dreszcze, temp 41,5 :ico_szoking: a ci, zeby ja przywiezc... bo karetka to nie taksowka a lekarz tez ma duzo pracy i nie moze przyjsc (zreszta, praktycznie nie istnieje wizyta domowa, nie liczac tych pacjentow w stanie stalym - agonalnym :ico_noniewiem: ). wiec nie wszystko zloto...
Jeśli chodzi o widoczność na usg 3 i 4d to pewnie dużo zależy od dzieciiaczka
to fakt... :ico_sorki: w sumie ja chcialam te 3-4 d zeby sprawdzic... no, oprocz tego, ze zdrowy... chcialam sprawdzic plec :ico_wstydzioch: bo mi zakupy troche sie palily w rekach :ico_haha_01: wyszedl ogonek, i kurcze, teraz wszyscy lekarze sie czepiaja meskosci mego synka. nie wiem, czy zeczywiscie jest na co patrzec ale kurcze, juz 4 :ico_szoking: roznych lekarzy mi zwraca uwage ze NA PEWNO facet, bo przy takich gabarytach nie moze byc pomylka... :ico_noniewiem: Beda jaja ze zmienianiem pieluchy, ciekawe, kto pierwszy prysznic zaliczy :ico_haha_01: :ico_oczko:
nie moge spac, cos sie pogoda zmienia... no to wam epopeje pisze :-D
tosia, jakby co, to slij na maila. nie wiem tylko, o ktorej wstane i bede na tyle przytomna, zeby poczte sprawdzic :ico_haha_01: