GLIZDUNIA, u Ciebie przestało padać, bo do nas deszcz przyszedł, dziś ja smętnie siedzę w domu i patrzę za okno.
Ewcik, z TV zgadzam się z Tobą, to znaczy z jedzeniem przed TV. Lady mówisz, że na szantaże jeszcze za wcześnie, ale jak teraz dzieci nauczy się takiego nawyku to za kilka miesięcy może być nie wesoło. Dla mnie posiłek to posiłek, po obiadku owszem można zasiąść i coś obejrzeć fajnego, ale przy stole to czas dla brzuszków i rodzinki :-D Karol jak jest głodny to sam idzie do lodówki wyciąga sobie szyneczkę, czy parówkę, a potem wyciąga krzesełko i siada przy stoliczku, czeka aż ja mu pokroję itp. A jak jest obiad to wołam go do stoliczka i też jemy ostatnio z zabawkami, przeważnie karmimy samochody :-D Ale Karol też często nie wysiedzi zanim nie zje wszystkiego więc końcówkę posiłku dojadamy już bawiąc się zabawkami na dywanie.
Ale z tym nierozpoznawaniem obrazu w tym wieku to już się nie zgadzam, Karol też wie, że w TV jest kaczuszka, czy misio, piesek itp. Nie ogląda dużo, ale czasami TV jest pomocny :-D jak mam coś ważnego do zrobienia :-D
doris, no pewnie, że się upominaj o tą kaucję, jak tak można, normalnie w balona lecą.
My już po obiadku, za oknem paskudnie, idę się bawić misiem :-D


