10 wrz 2008, 12:27
Czesc kochaNE jestem dopiero,bylismy na spacerku poki sloneczko swieci!!
jesli chodzi o szyny to poprostu tragedia :ico_placzek: :ico_placzek: zalozylismy Wikuni je na noc i normalnie zasnela bez problemu,po 15 minutach placz,i tak wkolko,obracalam ja na boki bo sama nie moze bo ma nozki calkowicie usztywnione,pozniej walczyla zeby obrocic sie na brzuszek :ico_placzek: (ona uwielbia tak spac)niestety z szynami jest to niemozliwe poniewaz sa ciezkie i sa sandalkie na stopkach!!Poprostu tragedia ogromny placz i bol,plakalam razem z nia czulam sie taka bezsilna :ico_placzek: :ico_placzek: nie moglam pomoc mojemu kochanemu dziecku,lezala z nami w łozku tulila sie do mnie,calowalam ja i tak wkolko,na chwilke sie uspokajala i znowu ogromny placz!!po 2 godzinach jak Wikunia juz tak okropnie krzyczala az sie zanosila sciaglismy jej te szyny ,pocalowalam potulilam i dalismy do łózeczka i sekunda obrocila sie na brzuszek i spala odrazu!!
Mam nadzieje ze z kazdym dniem bedzie lepiej,i dluzej wytrzymie w tych szynach!!
ale na dzien dzisiejszy czuje sie bezsilna i zdolowana,i boje sie wieczora!!
Co wikunia musi czuc jak to taki wiercipietek a zostaje usztywniona :ico_placzek: :ico_placzek: