perelka25, no ja jakos depresyjnie raczej.. siedzę zamulona w domu, bolą te kości, wyszywam z taką prędkością, jak nowoczesna fabryka :-) i tak dzionek za dzionkiem :-) dzidzia chyba dobrze, bo fika normalnie, już prawie regularnie :-) wizytę mam u położnej w przyszłą środę popołudniu... daleko, ale zaraz weekend to zleci :-)
boje sie ze mam anemie jakos zle wygladam i przemeczona jestem,
a tam anemia zaraz... buraczków nagotuj albo barszczu z prawdziwymi burakami, takiego, żeby aż gęsty był i pojedz... podobno na anemię buraczki najlepsze :-)
ja to się od gruszek odkleić nie mogę :-) fazę gruszkową mam :-D noo, ale korzystam bo zaraz będzie koniec gruszeczek :-)