06 mar 2008, 13:27
Marta26, ja jestem też uprzedzona do takich miejsc. W zeszłym roku w czerwcu rodziła moja siostra w małym szpitalu o złej renomie (ale do innego szpitala miała 50km). Wycierpiała się 22 godziny rodząc naturalnie (do 8 cm), aż małemu tak spadło tętno, że wzięli ją na szybką cesarkę w znieczuleniu ogólnym. Mały nie oddychał przez 10 min (miał zamartwicę), trafił do inkubatora, a ona przez 3 dni nie mogła go zobaczyć. Nawet nie chcę tego komentować, bo na krew się we mnie gotuje :ico_zly: