11 paź 2008, 18:42
No Doris ja nie kumam...to A Ci już to przesłał? z jednej strony fajnie, ale dlaczego nei chce gadać?
Lady ja jestem zła o wszystko...wiesz, ja gdzieś głęboko w sobie mam niezmierzone pokłady żalu do J...zbiera się to we mnie ciągle na nowo...zbiera, a potem z byle powodu mnie zalewa ta lawina goryczy i mogłabym od razu pozew rozwodowy pisać...raz mam tak, żę przecież miałam być z nim na dobre i złe, chcę walczyć żeby pokazać całemu światu, że można być szczęśliwym...a kolejnego dnia go nienawidzę i nie widzę dla nas przysżłości...nie wytrzymam tego dłużej...nie umiem tego pokonać...
ja nie wiem czy wieczorem będę...musze odreagować...
Doris...wiesz, ja czasem mam gorszcze teksty do Hani... :ico_wstydzioch: ale wiesz, ja mogę...ale jak on coś powie, to mnie roznosi! do tego nie lubię, jak on ją tak w nocy musztruje...co innego w dzień, jak ona zwyczajnie jest złośliwa...zresztą, nieważne...
dobra, uciekam...najpierwa chciałam jechać z kumpelką na kawkę...czekałam aż odpisze...ale nie doczekałam bo przyszli goscie...a teraz po 3godzinach widzę że ona odpisałą i miała ochotę się spotkać...super!!! ech, co za dzień...niech się już skończy...
jutro chyba pojedziemy z Hanią na basen...trochę się obawiam jak to będzie...oczywiście mnie przeraża, że J sobie pójdzie sam, a ja z Hanią i tobołami w tej szatni będę walczyć...i od razu mam dość...
ok, idę do tego dzieciaka paskudy, bo niebawem pójdzie spać...muszę jej jakąś kolację zasunąć...chyba budyń...bo nie mam ochoty na nic innego...
pa!