16 paź 2008, 12:08
jestem i ja
Ostatnio mało czsu mam. I w ogóle jestem zmęczona komputerem. Powiem wam w sekrecie, ze myślę nad pewnym interesem, ale jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie i czy w ogóle więc nie zapeszam. Ale w związku z tym siedzę na internecie całymi godzinami i kombinuję. Oczy mi puchną i łeb pęka.
wczoraj z moimi babami siedziałam więc nie zajrzałam do was. Super wieści. Jedna z moich psiapsiólek oznajmiła, ze bierze ślub. Co prawda dopiero w przyszłym roku w lipcu, ale i tak nie zabrakło nam tematów do obgadania. W końcu to tylko 9 miesięcy. nie mogę się już doczekac. będzie super.
Z Jarkiem ok. Mieliśmy chwile napiecia, ale wyjaśnilismy i dalej jest dobrze.
Aaaa przyszła nam wreszcie wycena mieszkania!!!!! Ale sie cieszymy. Wreszcie wykupimy mieszkanko, na co czekaliśmy kilka dobrych lat.
No i tak jakoś ostyatnionam sie układa. Oby tak zostało. Nawet Jarek wygrał wczoraj w totka 160 zł hehe. Zawsze coś. Super. Powiedział, zebym sobie cos kupiła ładnego , kochany mężulek:)
Tomek dzis grzeczny. bardzo.Kochany, bawi się, śmiejenon stop... nie wiem od czego to zależy?? jeden dzień taki, drugi inny.
Madziumi sie wydaje, ze skoro Marcinek do tej pory spokojny i grzeczny to po prostu ma już taki chrakter. nie to co mój czort hehe.
Asiu tak sie zastanawiam nad spaniem Emi... A ile razy i o jakiej porze ona sypia za dnia?? MOze po prostu za często ją kładziesz? Moze ona nie potrzebuje i dlatego się wścieka? Ja tak zauważyłam u Tomka. jak nie chce spać to wrzeszczy i krzyczy i nie zmusze go. Wtedy go wyjmuje i nie zmuszam bo niema sensu. A próbuje znowu za godzię powiedzmy i juz wtedy zasypia ładnie. A w ogóle to on juz taki mądralka, ze ostatnio sam mi mówi kiedy chce spać. pytam czy chce i kiwa główką tak albo nie. I zgodnie z tym zasypia lub nie.
Frydza ja ostatnio tezpierwszy raz kupiłam dynię. Ale zrobiłam przepis z internetu i był ochydny. Tomek nie chciał i mi tez nie smakowało. I nie prędko znów spróbuję.
Juli na pewno podjęliście najlepsza decyzję dla Was. Rozstanie jest fatalne, ale czasem tak trzeba. szkoda. Moze wkrótcesie znów jakas okazja natrafii Duży będzie już z Tobą. mam nadzieję.
A ja cos teżsię podziębiłam. Gardło mnie cos pobolewa i to tak nieprzyjemnie, tak drapie i aż do nosa idzie. Wzięłam Gripex i troche mi lepiej. Moze zabiję bakcyla w zarodku. Oby Tomek się nie rozchorował.
Wczoraj zadzwoniła babka ze szkoły językowej, ze moja grupa juz sie utworzyła. zaczynam 4 listopada. Wtorki i piątki po 19-tej. W sumie piątek tak średnio, ale już trudno. Przecież nie wyjeżdżam za często a imrezke można zacząć nieco później nie?
Cieszę się nie tylko z faktu szlifowania języka, ale takze z mozliwości wyrwania się z domu i kontaktu z ludźmi. MOze wreszcie obcaski założę, bo z Tomkiem to bez sensu. Ciągle na sportowo w adidasach. Kobiecosć gdzieś uciekła.