zapewniam Cię, że nie tylko Twoje :-) dzieci mają tak, że sprawdzają po prostu, gdzie są granice, na ile można sobie pozwolić i dlatego czasami tak się zachowują, że nam nerwy napinają się na ostatni guziczek :-)są takie sytuacje, kiedy moje dziecko kompletnie potrafi człowieka wyprowadzić z równowagi.
wiem, jak potrafią budować takie słowa :-) mi ostatnio najlepszy kolega mojego K. powiedział, że to "cholerny szczęściarz i chyba nie zasługuje na taką kobietę, jak ja" :-) przyznam się, że w pierwszym odruchu chciałam zaprzeczyć jego słowom, ale przełamałam się i powiedziałam "dziękuję"... przyjmowania komplementów też się uczę :ico_wstydzioch:Niedawno podbudował mnie dodatkowo przyjaciel mojego męża który stwierdził że mój mąż najlepiej trafił z kobietą z całej ich paczki ze studiów......
"dziękuję"... przyjmowania komplementów też się uczę
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość