Dziewczyny takie skurcze w trzecim trymestrze - do kilku dziennie - to norma, czasami bywają nawet bolesne. Dopóki nie są regularne, to nic się nie dzieje. Jednak to dobrze mieć lekarza, który ma usg, mierzy szyjkę na każdej wizycie i niepotrzebnie nie straszy.
no dokładnie.... i ja tego się trzymam, nawet nie myślę o tym, żeby brać jakies leki, choćby no-spę i latać do lekarza, bo póki nie plami się/krwawi i te skurcze nie są regularne, noo i nie sączą się wody to nie ma problemu...
a mi nikt nie zaglądał od pierwszej wizyty i żyję i mam nadzieję, że tak zostanie do porodu... bp tutaj takie podejście mi się podoba, ja w Polsce po każdej wizycie u gina plamiłam i miałam skurcze - także odpowiada mi podejście, że dopóki nic się nie dzieje to się niepotrzebnie nie grzebie..a objawy skracającej się szyjki są odczuwalne przez ciężarną bez zaglądania....