10 mar 2008, 23:13
Dobry wieczór!
Meldujemy się już mam nadzieję po chorobie. Myślę że najgorsze za nami, ale co się działo :ico_szoking: :ico_szoking: :ico_szoking: :ico_szoking: Momentami naprawdę traciłam już nerwy, Jaś biedak całe dni brzęczał, noszony na rękach także, z nosa mu się lało, nie chciał wiec spać... etc... Myślałam że oszaleję (byłam z nim sama). Jak traciłam cierpliwość, to łapałam doły, co ze mnie za matka, eeehhh...
Wy już o rowerkach :ico_szoking: :ico_szoking: :ico_szoking: ale macie tempo! A nam Jaś dopiero usiadł w niedzielę! Niemrawo, chwiejnie, ale chyba kuma o co chodzi :-) :-) :-)