Czyli nie jestem odosobniona w swojej opinii :ico_oczko: Ale prawda jest taka,że trzeba przeżyć poród,żeby wiedzieć,że nie jest taki straszny,jakby się wydawało :ico_oczko:
ja ciesze sie ze miałam cc, wczesniej też chciałam, ale nie było wskazań. Bardzo szybko się pozbierałam po i jestem zadowolona. Nie wiem czy wytrzymałabym poród naturalny, bo straszliwie bolały mnie skurcze (miałam od krzyża), a położna mówiła, że jeszcze nie są takie mocne.
Janiolek, ja myślę,że to wszystko zależy od progu bólu,jaki ma kobieta...jak rodziłam Izę,to bolało strasznie,dostałam zzo i szybiutko poszło,ale do siebie dochodziłam parę dni...natomiast poród Piotrka był szybki i prawie bezbolesny,jak poczułam ból,upłynęła chwila i juz Piotruś był ze mną...i możecie mi wierzyć lub nie,w niecałe 2 godziny po porodzie juz goniłam po sali,zero bólu,osłabienia,nic,czułam się świetnie :ico_oczko:
BeataW, tylko się cieszyć :ico_oczko: Ja wstałam po 2 dniach, wtedy też przywiezli ja do mnie. W sumie z jednej strony chciałam wstac i isc do niej wczesniej, ale stwierdziłam, że jak cos sie stanie to już wolę skorzystać z ostatnich chwil luzu, poczekac, az bede mogla się ruszyć i ja przytulic a nie tylko zajzec do inkubatora. W sumie wyszło dobrze, po dwoch dniach od tego jak wstalam juz chodziłam prawie normalnie (odgielo mnie znowu do tytulu tak ciazowo)