02 lis 2008, 23:04
J na początku nie był naburmuszony...a potem chyba dlatego, że ja sobie mogłam wypi martini, a on nie...no i że częściej biegał za Hanią i jej pilnował...no a co? nie może raz?
a o seksie...no wiecie...Gosia nie wiem, czy chory czy nie...wiem, że kiedyś było inaczej...a teraz? Kamizela zazdroszczę Ci układu z D...u mnie jest tak jak u Glizduni raczej...No ok, ja też mogę powiedziec, przytul, pocałuj, kochaj...ale cholera chcę się poczuc kobietą! na widok której mocniej zabije mu serce...ale nie mam na co liczyc...on się zachowuje jak baba...ja nie mam zamiaru za każdym razem rzucac się na niego...tak to ja mogę każdemu obcemu facetowi powiedziec "przelec mnie"...ale nie sądziłam, że mężowi..własnemu... :ico_placzek: To wpędza mnie z dołka w dołek...chyba sobie poszukam adoratora jakiegoś, bo długo tak nie wytrzymam...mi już nawet nie chodzi o sam sex..ale o całą resztę...że potrafię się podobac...a nie czuję...nic juz nie czuję...