a mnie się nikt nie pytał czy ma przyjechac i mi pomóc...
może i lepiej, ale ogólnie to zapytać się mogli, byłoby mi miło...
no tak.. z tej strony na to tez nie patrzyłam....
upiekłam ciasto drożdżowe
:ico_brawa_01: to podrzuc nam tu kawałek :ico_sorki: :-D
kurde nawet kąpać mi go nie pozwalała wciskając kity, że za słaba jestem, że mam usiąść itd...
moja teściowa wciskała nam swoje "cenne" rady i we wszystki, chciała miec udział (a Madzia jest pierwszą i jak na razie jedyna wnuczką), ale ja się nie dałam i zajmowała się tylko tyle na ile my tego chcieliśmy :-D
Poza tym patrząc na jej panikę jak Madzia była jeszcze noworodkiem, a ja jej musiałam powtarzac że "to jest normalne" (pomimo że ma 2 synów i z wykrztałcenia jest pielęgniarką!) to czasem z trudem powstrzymywałam się żeby jej czegoś nie powiedzieć :ico_zly:
[ Dodano: 2008-11-17, 18:33 ]
Aha a co do dzisiejszej rozmowy...to stwierdziliśmy z K że zrobimy to łagodnie i dzis wprowadzilismy ją w jedynie w naszą sytuację finansową, na co ona tez wspomniała że ma teraz ciężko, więc pociagniemy ten temat jeszcze przy jakiejś 1-2 rozmowach i potem zasugerujemy że może lepiej bedzie jakby nie przyjeźdżała...