dzień doberek
u nas dziś bobudka o 1:30, ale nie z powodu Ali tylko Mariusza. Pojechał dziś w delegację do Wesołej. Trzeba było kanapki naszykować i termos z herbatką.
Gosia A, dasz radę. Trzymam kciuki
Z prezentami widzę masakra.
kamizela, zgadzam się z Tobą że
też nie wolno przesadzać, zasypywać dziecko podarunkami, bo przywyknie i później będzie domagało się prezentów coraz częściej ... Nie będzie potrafiło cieszyć się z podarunku ... Nie będzie on się mu kojarzył z wyjątkowym dniem typu święta czy urodziny , nie będzie tej ekscytacji ... Trzeba mimo wszystko zachować rozsądek, nie ze skąpstwa, a z troski ...
dlatego poprosiłam wszystkich o umiar.
My przeznaczyliśmy dla Ali na prezent ok 30zł. Na więcej nas nie stać. Nie wyznaję zasady "zastaw sie a postaw się" nie będę tez na siłę "uszczęśliwiać" dziecka. Równie ładnie bawi się szmacianą lalką za 15zł jak taką za 150. A może nawet lepiej, bo musi sobie wyobrazić że płacza, że siusia, że mówi mama itd. Sama w dzieciństwie nie miałam dużo zabawek, większość odziedziczyłam po starszej siostry. Nie oznacza to jednak że chciałabym wynagrodzić Ali moje braki i dać jej to czego sama nie miałam.
Wymyśliłam już prezent na mikołajki. Ala dostanie własną "zastawę stołową". Widziałam chyba w rosmanie śliczne: miseczkę, talerzyk trójdzielny, kubeczek i sztućce imitujące dorosłe. Myślę że się Ali spodoba, bo ostatnio chce jeść z naszych talerzy i naszymi sztućcami, a te są leciutkie i w sam raz dla małych rączek. Jak Mariusz wróci ze śląska to pójdziemy kupić. Zastanawiam sie tylko co kupić od mojej mamy. Ale mam na oku fajne autko, więc pewnie to kupię.
Zdecydowaliśmy z Mariuszem ze od przyszłego roku Ala na Mikołajki będzie dostawać słodycze, a potem na świeta jakieś "rzeczowe" większe prezenty.
Zmykam ogarnąć domek. Zajrzę później