26 lis 2008, 10:09
a ja mam pytanie z innej beczki :-) o Chłopów Waszych :-)
czy oni ostatnio jakoś zmienili podejście co do zbliżającego się dnia porodu? bo mój juz mnie wkurzać zaczyna... jęczy, żebym się spakowała, żebym uszykowała Młodego, żebym zrobiła listę rzeczy, których jeszcze brakuje, dziś rano zamiast "dzień dobry" zażyczył sobie numer do położnej, do której mam zadzwonić, jak się coś zacznie dziać... wcześniej jakos "lajcikował" - to raczej ja na zakupach słyszałam, że nie muszę od razu całej półki kupić, możemy "potem".... a teraz nagle jakoś zaczął panikować albo już sama nie wiem co...