28 lis 2008, 22:18
Witajcie kwietnióweczki, dawno do Was nie zaglądałam tu takie "życiowe" tematy na świeczniku. Możecie mnie wygonić z wątku, ale ja mam wspaniałego męża. Jestesmy razem 8 lat, w małżeństwie 2. Układa nam się doskonale, jest dla mnie bardzo czuły, kochajacy, na nic nie naciska i niczego nie wypomina w sprawach łóżkowych. W maleństwie zakochany od momentu ujrzenia dwóch kreseczek. Koledzy juz dawno w odstawkę poszli, a jesli już jakieś wyjscie to tylko we dwoje. Kurde, az boję się zapeszyć. Dziekuję Bogu za to co mam...ale jak u każdej z nas nie jest łatwo. Mieszkamy z moimi dziadkami, jest ciasno. Ja nie pracuje, więc czasami cięzko z kasą do kolejnej wypłaty. Jednym słowem "życie"...wszystkiego dobrego dla Was!