29 lis 2008, 14:17
czesc dziewczyny
z dobrych wiesci to taka że beta rośnie-prawie 28tyś,a o reszcie to nawet nie wiem jak pisać... :ico_placzek: moja Hanusia jest przeziebiona,ma wysoką gorączkę i chore gardełko,dostaje zastrzyki i czopki.Ze mną też nie dobrze,marker wyszedł dwukrotnie większy niż norma ,czyli jest źle.w czwartek mam laparoskopie,i po laparoskopi i wynikach z histopatologii będziemy decydować co dalej.Jak wyjdzie zle to laparotomia,nawet nie wiem co to jest i nie chce czytać.Niewiedza w tym przypadku dla mnie jest lepsza.Jestem załamana.bo ja nie mogę umrzeć bo muszę wychować Hanusie.nie wyobrażam sobie tego że mogę ją zostawić :ico_placzek: :ico_placzek: co ona zrobi bezemnie???koszmar!Dziewczyny trzymajce kciuki żeby to skurw...okazało się niczym groźnym i żebym w piatek wyszła normalnie do domu.Oczywiście przed laparo dostanę leki zabezpieczające ciążę.Wiem że dużo kobiet rodziło mając raka,ale ja nie chę mieć raka i nie wyobrażma sobietgo tego że będę musiałą zadecydować o uśmierceniu" mojego dzidziusia w brzuchu... :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek: do dziś myślałam że to tylko jakiś zły sen,ale badanie powtozyłam,gin dzwonił mi z wynikami i od razu zaczął ustalać termin laparo.w środę idę na badania i konsulatcję ale wracam do domu i ran w czwartek już idę na zabieg.ale będę musiałą zostać w szpitalu na noc,więc Hanusia pierwszy raz będzie musiałą usnąć bez piersi...trzymajcie kciuki dziewczyny!proszę!!odezwę się jak wrócę do domu.