ania1980, no tak u ciebie już tylko cztery dzionki zostały. Nic nie piszesz nam jak się czujesz?? :ico_nienie: dzieje się już cosik :-D
Mam nadzieję, że 4 z nie więcej, bo czuję się mniej tak jak Ty i też mam wyrzuty sumienia, że nie tak jak trzeba zajmuję się Helenką. Ale w zasadzie to ostatni tydzień, więc mimo tych wyrzutów od pon do Lenki przychodzi opiekunka i zabiera Ją na godzinę-dwie na spacerek.
Co do symptomów zbliżającego się porodu to w zasadzie nic :ico_placzek: Tzn brzuch pobolewa, czasem w krzyżu i tyle... Mam nadzieję, że Weroniczka urodzi się w terminie - Jej starsza siostrzyczka była bardzo punktualna, ja mam regularne cykle więc jest szansa, że nie przenoszę :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki:
Tak w ogóle to zastanawiam się kiedy jechać do szpitala, bo mój pierwszy poród rozpoczął się sączeniem się wód...
Aha, zapomniałam - wczoraj myślałam, że już się zaczęło, 4 mega bolesne skurcze w ciągu godziny... nastawiłam się, że pojedziemy rodzić, do męża zadzwoniłam, żeby powoli zwijał się z pracy i cholipa - przeszły skubane! Do końca dnia chodziłam zła jak osa na ten fałszywy alarm. Prawdopodobnie skurcze były efektem dźwigania Helenki...
p.s. imię Gabriel też mi się bardzo podoba :-)