
w sumie masz rację... trzymam kciuki, żeby Cię porządnie na osłodę stresu skopał :-D :ico_sorki:poczekam do popołudnia, może się rozkręci i da mi popalić, bo jak na razie to znowu się troszkę poruszał i nie chcę niepotrzebnie panikować. Ale jak do 18 nie da jakiegoś porządnego występu to jadę.
oj, rzeczywiście pechowe jakieś... omijać szerokim łukiem :-)Ja za chwilkę będę zmykać, musimy samochód ojca Bogdana zaprowadzić do warsztatu, bo wyobraźcie sobie, że mu kobieta na czerwonym świetle wyjechała gdy on miał zielone i w nia walnął. A najlepsze jest to, że kolizja była na tym samym skrzyżowaniu, na którym w lipcu mi kolega audi skasował, a do tego sytuacja była identyczna. Jakieś pechowe to skrzyżowanie.


Wróć do „Ciąża, czyli nasze 9 miesięcy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość