Dzień dobry, robaczki...
zostały mi 3 dni do terminu, który oczywiście mimo wszystko nie jest żadną datą wiążącą :-)
:-D :-D :-D
Wyprzedziłaś mnie @, bo musiałam położną ściągnąć do ściągnięcia szwów... Sama bym cholerstwo wyciągnęła, ale tak mnie skubańce bolą, że stwierdziłam, iż automasochistką nie jestem i niech to inni robią... Najwyżej dostanie po ryjku... Jakbyście słyszały jakiś plask ok.15tej, to znaczy, że się zaczęło i Karola leje położną... :ico_oczko:
Tosieńko, przykro mi to mówić, ale płacisz teraz właśnie taką cenę za swoją wcześniejszą, zupełnie niepotrzebnie pokazywaną samowystarczalność... W pracy istnieje coś takiego jak opieka nad żoną, jak urlop... Gdybyś stanowczo pokazała któregoś dnia mężowi, że nie dajesz sobie sama rady, że potrzebujesz jego pomocy, wsparcia, opieki, zapewniam Cię, że nie jechałabyś tam dzisiaj sama... Daleko, czy nie, nie miałabyś teraz rozterek...
Ale stało się, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem... Głowa do góry i jazda na badania... Myślami jesteśmy z Tobą, więc tak całkiem, zupełnie sama nie jesteś... :ico_pocieszyciel:
Gin raczej będzie gmeranie na Tobie uprawiał, bo stan szyjki trzeba sprawdzić... A może to badanie okaże się pomocne i w jego wyniku coś się ruszy...? Nie ma tego złego......... :ico_oczko:
Tylko jedź kobieto ostrożnie... Nawet jeśli Ty uważasz, pełno innych wariatów jest na drodze... :ico_zly:
Miłego, spokojnego i udanego dnia, słonka...