a ja to wam powiem że my właściwie nigdzie nie wychodzimy :ico_noniewiem: :ico_noniewiem: no kompletnie nigdzie.. a jeśli już, to zawsze z dzieckiem.
No wszędzie, na zakupy, w gości... no wszędzie :-)
to tak jak my, a to z racji tego ze zupełnie nie mamy z kim zostawić dzieci. I na Sylwestra siedzimy w domu, bo innego wyjścia nie ma. Tez uważam, że wyjazd sam na sam z mężem jest potrzebny i wspólne wyjścia też. Ale jak nie można to trudno. Moi rodzice mieszkają od 400 km i ewentualnie do nich jak dziewczyny pojadą, to będziemy mogli pobyć sami albo gdzieś pojechać. Ewa już była 2 tygodnie sama u dziadków, ale Kinga jeszcze nie. Na wiosnę zamierzamy obie je tam zostawić a sami na 3 dni do Kazimierza wyskoczyć. Ale nie wiem czy to się uda, bo moja mam uważa, że jak się ma dzieci to się powinno dzieci zabierać na wyjazdy ze sobą, bo jechać samemu, to czysty egoizm. Nie zgadzam się z nią, ale ciężko mi ją przekonać i dlatego nie wiem czy zechce zostać z dziewczynami w tej sytuacji.