hejka!!
witam was po pewnej przymusowej nieobecnosci (wrrr, brak wi-fi :ico_oczko: ) :-D niebardzo doczytalam :ico_wstydzioch: :ico_wstydzioch: :ico_wstydzioch:
spoznione ale ... no, szczere zyczenia swiateczne
i dziekuje za zyczonka dla nas :-D :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki:
mowilam wam, ze z sob na niedz byly skorcze... silne. no i ze noc bedzie do d..y. i byla :ico_chory: o 23 poszlam zapytac, czy mi przyspiesza cc, jesli mam skurcze i powiedzieli ze nie. no to nie powiedzialam, ze sa mocne, bo nie chcialam byc przykuta do ktg :ico_chory: o 2 juz poszlam poprosic o cos przeciwbolowego, bo to bez sensu sie meczyc na nic. no to sie zerwali :ico_puknij: rozwarcia zero, skurcze czeste, reguralne i ... silne. gdyby o 11 podlaczyli mi ktg, maly bylby na swiecie kilka godzin wczesniej, bo po kolacji nie bralam nic do ust, a pozniej o polnocy musialam wziasc leki... popijajac woda. od ostatniego "posilku" musialo minac przynajmniej 6 godzin... koncowka byla juz prawie jednym wielkim skurczem :ico_chory: maly urodzil sie w koncu o 6.05 z wieeeelkim krzykiem :ico_oczko: ja pozniej troche kiepsko sie czulam, b. sie wyziebilam, musieli mnie podgrzewac pod specjalnym kocem.. przewiezli mnie na pietro po ponad 4 godzinach, jak tylko dotarl za mna maly, to zaczelismy cycowanie - zaczail od razu :ico_brawa_01: a ja dla rozrywki dostalam krwotoku :ico_noniewiem: :ico_puknij: przyszla jakas madra doktor, ktora "wycisnela" mi brzuchal... bolalo jak ... :ico_chory: ale po 1. pomoglo, a po 2. b. szybko macica doszla do siebie. o wiele szybciej niz poprzednio z carmen :ico_sorki: oczywiscie mialam kroplowy przez 24 godz i na poczatku tone lekow, anemie itp itd, ale i tak uwazam ze jest supcio :ico_brawa_01: zreszta - normalnie trzymaja 5 dni, a ja wyszlam dzis, czyli 4 dnia.
maly jest wspanialy, jak to wszystkie nasze dzieci :-D tyle ze opil sie plynu owodniowego i jeszcze cierpi tego skutki - je czesto ale malo, bo nie oczyscil sie jeszcze z flegmy. powoli zaczyna mu sie wydluzac okres "przestojow", ale przez te flegme biedak mial chyba straszne kolki - wyl jak opetany, prezyl sie... a jak go nic nie boli to aniolek nie dziecko... lezy sobie grzecznie patrzac sie tymi szpareczkami na zewnetrzny swiat i usmiecha sie do aniolkow....
a teraz oficjalnie przedstawiam wam JUNIORKA :-D
[center]

[/center]
wybaczcie, ale za bardzo nie moge popisac. poscik idzie za kilkoma podejsciami :-) ale wkrotce postaram sie troche nadrobic i wstawie jakies nowsze fotki :-)