milutka, nie denerwuj się, idźcie z mężem do gina i pogadajcie, przecież jak sie tak strasznie czujesz i boisz że potem będziesz sama to może sie zgodzi wywołać wcześniej...
my dziś spaliśmy do 11...ja sie obudziłam o 6 i do 8 nie spałam a potem padłam, mała przyszła koło 9, M jej kakao zrobił i tez zasnęła i całą rodzinką do 11 :ico_szoking: teraz poprasowałam, M z małą pojechali do wawy kaczki karmić do łazienek i na kawe i soczek gdzieś, a ja zaraz sie zbieream po mieso jakieś bo pusty zamrażalnik i potem po wózek bo już przyszedł do koleżanki do sklepu.
Wiecie co...? I mnie jakoś smutno przenosić się na nowy wątek było... Tak jak Tosia powiedziała: nie można zostać na starym...? No ale jak już się nowy założyło, to trza go ciągnąć, nie ma zmiłuj... Coś się kończy, coś zaczyna... Teraz bacznie Was tu obserwuję... Mam wiarę, że żadnej to nie przeszkadza...?
a ja juz jedną blaszkę włazyłam do piekarnika..to moj pierwszy raz wiec trzymajacie kciuki :-D :-D
a co do wątku..my tez niedługo sie ropakujemy i bedziemy na noworodkach..taka kolej rzeczy..ale to fakt ze niby wirtualne znjamosci a człowiek sie tak zżył..