03 sty 2009, 16:38
hej!!!
No witaj Ewcik! pięknie nam Ala poszalała z zębami..cisza była długo, a tu proszę wyprzedziła kilkoro z dzieci!!! :ico_brawa_01: i wielkie brawa za nowe umiejętności, świetnie się rozwija...szkoda, że jej nie możemy zobaczyć!
ale, ale...czy nasza Anza nie ma dziś urodzin??? Kochana Aneczko!!! dużo, dużo zdrowia!!! spokoju, szczęścia...no i więcej czasu na pogaduszki z nami!!! :ico_buziaczki_big:
Gosia ja też nie wierzę że Ty dziś pierwsza! :ico_haha_01: jak saneczkowanie?
Jagódka myślę,że masz wręcz rewelacyjną koncepcję, na prawdę!!! ja też zakochałam się w tych kamykach...cena mnie przeraża, ale może gdzieś je wcisnę w pokój???
jeśli chodzi o to drapanie...to nie wiem co i jak to możliwe, ale Hania od może 2-3tygodni ma to samo!!! :ico_szoking: w dzień to tego nie zauważam, ale w wannie to drapie się strasznie i ma tam aż małe krosteczki...nie wiem co to i od czego? bo my ciagle te same pieluchy raczej i krem...może chustki? nie wiem...ja smaruję bepanthenem i pomaga. Za to jescze ma takie coś pod kolanem prawym...i masakra, czasem aż czewrone wielkie plamy swędzące... :ico_noniewiem: kupiłam jakąś maść dla alergików i smaruję, zobaczymy co będzie.
Doris no to skoro było miło to lżej znieść myśl o @ :-D a babeczki o których piszesz są pyszne, więc smacznego!!! a szafka...niestety się wyprzedały!!!!!! :ico_zly: ma być dostawa w czwartek...muszę, po prostu muszę ją zdobyć!!!
u mnie ok...choć zimno i ponuro. W pracy cisza jak cholera, wróciłam wcześniej...Myślałam jutro pojechać do J siostry bo mamy do odebrania coś od teściów...J wymyślił, że pojedziemy dziś, bo im jutro nie pasuje. Ok...więc nie kładłam Hanki spać o 13 tylko ją przetrzymałam...jeszccze pranie robiłyśmy i obiadej jadła..chciałam umyć włosy...ale J zaraz o 13poleciał do auta bo miał wymienić coś tam...przy dźwigni od zmiany biegów...oczywiście wybrał sobie kuźwa porę...mówiłam, że ma ojca poprosić, bo już to kiedyś robił...ale jaśnie pan się uparł i nonono robił to 2godizny!!! :ico_zly: przez tego nonono Hania poszła spać prawie po 14, czyli będzie spała i spała...no i już nie jedziemy i jestem wściekła jak osa...i mam ochotę go wywalić z domu!!! czy on zawsze musi mi tak robić?? siedzę całe dni w pracy sama, nawet nie mam do kogo gęby otworzyć, ani internetu, ani nic...w domu kuźwa pranie sranie i cuda wianki...jak raz mogliśmy gdzieś pojechać póki Hania zdrowa, to musiał to spier**** palant!!!!!!!!!!!!!!! oczywiście mam mega focha i się nie odzwywam. Wywaliłam go też po mleko dla Hani bo nie ma...a ten mi opowiada gdzie będzie go szukał...powiedziałam, że mnie to nie obchodzi i ma sobie iść...normalnie się zaraz rozpłaczę...siedzę jak idiotka w zupełnej ciszy...Hania śpi..a ja co? do garów penwie...nonono!!!no kretyn jakich mało...i jak tu spełniać swoje postanowienia? chyba mogłam jako pierwsze sobie postanowić OTRUĆ MĘŻĄ!!!! a potem reszta by poszła jak po maśle....czyli co? kolejny rok kryzysu małżeńskiego przede mną??????????? ratunku!!!!
muszę też pochwlaić Hankę...coraz częściej mówi już dwuwyrazowe zdania!!! hurra...wczoraj mówiła "ubiejam buty",a dziś latała przy moim obiedzie i mówiła "kapuśta dobla" :ico_haha_01: :ico_haha_01: