halo halo,u nas zimnica na dworze ogromna!!!ale my siedzimy w cieplym domku i dopiero popoludniu sie do Nicusia wybieramy...
poranek super mily,a wieczorem byla wspolna kapiel..ale tylko kapiel...
Jagodka,a Ty mieszkalas wczesniej w bloku?bo wiesz co,ja sie na domu wychowalam i to naturalna rzecz ze trzeba o cieplo dba...przykladac do pieca...inwestowac w dom itd.u nas sie nawet mowi ze Ci z domow sa bardziej robotni :ico_haha_01: bo jednak o wszystko sie zatroszczyc przy domu trzeba....a w bloku martwisz sie o swoje katy tylko...nie interesuje Cie...obejscie,ogrzewanie...ploty i inne cuda :ico_noniewiem: u mnie w okolicznych wsiach to zawsze nawet przy wyborze ze tak powiem partnera zyciowego patrzy sie czy z domu czy z blokow :ico_noniewiem: ...troche moze to przykre ale Ci z domow maja wieksze wziecie bo chlopakow z blokow od zawsze uwazali u nas za leniwych,z dwoma lewymi rekami co nic zrobic nie umia...to takie wiejskie farmazony...no ale starzy ludzie sie jeszcze tym kieruja :ico_noniewiem: ....chcac miec domek trzeba sie z tym wszystkim liczyc niestety....dlatego tez taka roznica w mentalnosci i wychowaniu ...samo to ze dziadkowie zazwyczaj wychowuja wnuki i inne przyklady jakie juz kiedys wspominalysmy....moze macie cos nie tak z tym piecem...ale to nowy domek wiec powinno byc szczelnie,cieplutko...nie wiem co poradzic...u mnie w domu po zmianie cantralnego maja ponoc rewelacyjnie....dziadek idzie 2 razy na dobe dolozyc...i tyle,cieplo caly dzien na krotki rekawek.... :ico_noniewiem:
a wierszyki byly...no kilka znam tylko...idzie raczek nieboraczek,i inna wersje o sroczce...a leci to u mnie tak
wazyla myszka krupki,dla Majeczkowej dupki :ico_haha_01: ,temu dala,temu tez,temu siana temu wesz,a tego ukrecila,wyrzucila i leciala leciala...az tu sie skukala :-D :ico_oczko:


