cześć dziewczyny
ja dziś na 17 mam wizytę :-D
normalnie wczoraj szwagier miał imieniny, że do 1 w nocy jedliśmy i jedliśmy, to frytki, to kiełbachy, naleśniki, ciasta, ryż z miechem i warzywami i stanęłam na wagę a tam 3kg więcej :ico_szoking: :ico_olaboga:
normalnie dziś jak pójdę na wizytę to 6kg więcej będzie od ostatniej :ico_olaboga:
a później następna mam za 2 tygodnie to się zastanawiam jak będzie waga( bo ja dziś pójdę do wc kilka razy i parę dni później tez to na następnej wizycie mogę wcale nie przytyć lub schudnąć , to znowu gin się mnie będzie pytał czemu)
rozumiecie o co mi chodzi??
bo tak jak człowiek się naje to jednego dnia może więcej ważyć, a na następny dzień już normalnie
nie wiem czy mnie rozumiecie, ale nie mam o czym pisać a to moja jedyna atrakcja wczorajszego dnia
a jeszcze coś wczoraj najadłam sie buraczków, a dziś mocz muszę zanieść, ja nasikałam do pojemniczka a on różowy ma kolor :ico_haha_01: :ico_haha_01: :ico_haha_01: :ico_haha_01: :ico_haha_01: :ico_haha_01: :ico_haha_01:
ja po przespanaej nocce ale stresior niestety nie minął.. :ico_olaboga: :ico_olaboga: :ico_olaboga:
stresu jakoś ciężko się pozbyć
zrobie jeszcze ostatnie pranko..dopnę walizke no i bede czekac na niunię
:ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
ale fajnie
wczoraj z tej okazji maz wykonal masaz pochwy :-D :-D :-D
:-D :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
dziewczyny a wy juz przygotowywujecie lozeczko? tzn rozkladacie juz i posciel oblekacie? tak zeby juz wszystko przygotowane czekalo? bo dzis wlasnie mam posciel prasowac i tak sie zastanawiam czy aby juz tego nie zrobic...
u mnie łóżeczko już stoi w sypialni z kołderka i poduszką, ale pościeli jeszcze nie zakładam , jak wrócimy ze szpitala do domu to ja założę
a to z tej okazji ze juz mam dosc tego brzuszyska bo jest mi straszliwie ciezko. i nawet nie moge sie normalnie przekrecic z jednego boku na drugi i strasznie mi to wszystko ciazy. maz nawet z samochodu musi mnie wypychac. :ico_placzek: normalnie czuje sie jak kaleka. nic nie moge sama praktycznie zrobic i taka ociezala jak slonica :ico_noniewiem: juz bym chciala miec to za soba...
oj :ico_pocieszyciel: już mało zostało
dasz radę :ico_sorki:
:ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki: