15 sty 2009, 13:57
My wrocilismy ze spacerku. Zrbilismy wielkie zakupy.. Niedaleko domu,ale obskoczylismy miesny, delikatesy, piekarnie i Lidla..I kupiłam gofrownice!!! :): Po poludniu zrobie deserek. Mi normalne gofry, Misiowi na nutramigenie. mmm
Bąbel teraz oglada aktywnie Misia w niebieskim domku - i wypatrzylam - Glizdunia- Widze ze macie sukienusie z Misiem!!! AAAA!!!A Mis taki fan niebieskiego domku... U nas nie ma takich gadzetow :(
Patrycja- Zaufaj tesciowej. Ja tez ze swoja sie rzadko widze i mam zawsze obawy..Ale raz na jakis czas daje Misia w jej rece.. Tak nawet, żeby sie nacieszyła i spełniła jako babcia. Trzymam za Ciebie kciuki-no i za siebie tez! :-) hehe
Zborra- powodzenia na kolędzie. Hania pewnie bdzie gwiazdowała :):
Doris- w koncu bedziesz sporo klikac i bedziesz na biezaco!
Glizdunia- Maycia przesłodka. Dwa warkoczyki jej slicznie pasuja..Itn usmieszek.. Ach.. Bedzie łamaczka serc! A co doprzyzwyczajen-smiesznie.. Ze tak ma zakodowane pewne rzeczyi obawia sie nowosci.. No ale kazde dziecko ma swoje fisiu fisiu w głowce hehe :-D
Lady - Wiem, ze z moja mama mam fajny układ. 3 razy w tygodniu, kiedy pracuje.. Mam popoludnie i wieczor "dla siebie"- tzn 3 h przed praca zawsze jade docentrum, laze po sklepach, spotykam sie z kims.. Taka cząstka wolnosci. Moja mama raz, ze strasznie zzyta jest z Misiem - bo dlugo mieszkalismy u niej. A dwa-ze lituje sie nade mną, ze samotna mama ze mnie.. :-)
Oby Twoja mamcia miala ochote czesciej opiekowac sie mila.. Na rzecz kina, spaceru czy jakiejs imprezki!
Uff. JEszczeraz czytam maila od Duzego i tak mi sie cieplo na duszy robi. Ja jestem straszna romantyczką.. Nie wytrzymałabym dnia bez czulych słow. Wysylamy sobie słodkie smsy na dzien dobry i dobranoc,wysylamy zdjecia z całusami, czesto piszemy jakies dlugie wyznania.. Takze taki mail to troche jak list milosny.
Lubie takie romantyczne wzniesienia :-)
Jak Duzy jest w Pl raz na tydzien wychodzimy gdzies razem, poswiecamy sobie mnostwo czasu.. Obydwoje sie staramy nie zaprzepascic malzenstwa przez to, ze czesto jestesmy w rozłące.
Oby bylo dobrze.. :ico_sorki:
Mis w niebieskim sie konczy,ide ogarnac zabawki, wsadze Misia do wyrka, odkurze.. Niech on idzie lulu a ja zrobie obiadek. Kotlecikiz bakłazana, mielone i suróweczka z marchewki. mmm. Dawno normalnego jedzenia nie było :):
A! Mialam jeszcze tylko wspomniec, ze wczoraj winkowalysmyz psiapsiola przedpraca..O tej 16. Wypilysmy butelke bialego, polslodkiego, posmialysmy sie, zjadlysmy zupe serową.. I takie podpite, wesolutkie poszlysmydo pracy -na wspolna zmiane :-D Oj smiechu bylo... :):
A tam gdzie pilysmy mamy przyjaciol barmanow. I po polnocy przywiezli mi 2 fajne krzesła do mieszkania :) Skołują jeszcze stól i bedzie prowizorka poki co. hehe :-D