16 sty 2009, 14:14
hejo..
u nas szaro, buro, z nieba leci nieby jakis snieg, a chlapa sie juz robi na drogach bo niezbyt mrozno..fuj..takiej pogody nie nawidze..
jak Mila wstanie to wybieramy sie razem sankami na mini zakupy, wiec i ona bedzie miala rozrywke, narazie sie przewraca z boku na bok..a w nocy plakała i wołała "geje, geje" jakby ktos jej je zabierał na snie a ta to tak przezywała :ico_noniewiem:
glizdunia ten obraz zachowania Majci jaki opisałas to jakbym widziala swojego chrzesniaka - własnie tego Matika co go ost mam pod opieka i ja ci powiem ze to jego zachowanie na dłuzsza mete mnie meczy, bo chodzi na okragło za Mila i albo wszystko poprawia, albo sklada, albo ja odciaga, nie pozwala jej brac jakis zabawek bo zepsuje itp :ico_olaboga: oby Majcia tylko takiego nawyku nie miała caly czas, bo fajnie ze wie ze tak nie wolno i tego nie robi, ale jak zacznie to pokazywac w towarzystwie innych dzieci to moze miec ciezko, bo moga ja traktowac jak taka mała madrale :ico_noniewiem: dla nas doroslych to tylko pochwalic ze jest taka roztropna ale dla dzieci :ico_noniewiem: mam przyklad w domu..
a napisz jeszcze ile ten torik sie piecze i w jakiej temp.?
jagodka ja nie myje pod biezaca woda, tylko płukam pod bierzaca, a cipła wode mam w boilera ale napedzanego piecem ktorym grzejemy, a w lato nagrzewamy tylko boiler, ciepło nie idzie na kaloryfery..
zbora i juz po kolendzie, u nas Mila zaczepiała ksiedza chowiac sie za kwiatkiem i wołajac :ico_haha_01:
a co do gotowania to ja ost stwierdzilam ze nie lubie gotowac, nie sprawia mi to frajdy, jak nie pracuje to gotuje bo cos jesc trzeba, ale A tez czesto przejmuje pałeczke i ja zaczynam obiad a on potem nad nim stoi i go konczy..ja wogole nastawiam obiad i ide robic co innego, a on umi stac nad kuchenka godzinami i doprawiac, smakowac itp :ico_szoking: ja nie mam cierpliwosci...z pieczeniem jest troche lepiej, ale to chyba dlatego ze nie musze piec codziennie, tylko od czasu do czasu i zazwyczaj robie to wt :ico_szoking: dy kiedy akurat najdzie mnie jakas wena..