26 sty 2009, 13:19
Chcialabym sie podzielić z Paniami moja historia i prosilabym o doradzenie jesli tylko to mozliwe a nie od razu skrytykowanie za moje czyny. Otorz jestem w 7 miesiacu ciąży i mam ukochanego męża....Od jakies 5 miesiecy staralismy sie o dzidziusia ale nam nie wychodzilo...W koncu nadszedl ten miesiac lipiec kiedy akurat bardzo zle sie zachowalam w stosunku do męża i samej siebie.... ALe to za chwile.... W tym miesiacu lipcu równiez staralismy sie o dzidziusia dość często, regularnie. Moje cykle są zazwyczaj regularne i trwaja 30 dni. Miesiaczke ostatnia mialam 29 czerwca..... Nie wiem co mnie ponioslo i nie wiem co mna kierowalo ale dzisiaj bardzo tego żaluje ale mialam romans z pewnym panem z tym że ten romans polegal na dotykaniu miejsc intymnych do czasu do dnia 25 lipca gdzie nie nazwe tego wspolżyciem pełnym tylko badzo chwilowym....wspólżylam z nim ale prosze sie smiac ze mnie lub mnie ale to trwalo doslownie kilknascie sekund bo "oprzytomnialam" i zrozumialam ze nie moge sie tak zachowywac bo ranie mojego męża... Nie bylo przy tym zadnego wytrysku ale jakies 2 godziny przed tym chwilowym wspolzyciem dogodziłam mu.... Tydzien pozniej zrobilam test ciążowy i wyszedl pozytywny i był bardzo wyrazny... Powiedzcie mi co Wy na ten temat sądzicie. Dla mnie wieksze prawdopodobienstwo ze dzidzia jest mojego męża ale prosze mi uwierzyc ze strach o tym z moze nie byc jego mnie paraliżuje. Czy jest mozliwe zajscie w ciąże 4 dni przed planowaną miesiaczka bez zadnego wytrysku?Jestem tak zla na siebie i przechodza mi glupie mysli ze Bóg chce mnie skarać i to dziecko jest tego pana...Z góry dziekuje za odpisanie i za zrozumienie...Prosze postawic sie w mojej sytuacji..Ale tak wiem MAM TO NA WLASNE ZYCZENIE...