rybcia82moja Dzidzia z poprzedniej ciąży miała wadę genetyczną wykrytą już w 12 tygodniu ciąży, potem zaczęły się badania - wizyta w poradni genetycznej i amniopunkcja, najgorsze z przeżyć...nie chcę tam nigdy wracać...potem co tydzień USG i sprawdzanie czy serduszko Dzidzi jeszcze bije... W końcu w 21 tygodniu zabrali mnie na badania, ponieważ Dzieciątko było w złym stanie i po trzech dniach pobytu zrobili mi USG i okazało się,że serduszko stanęło... Na drugi dzień podali mi oxytocynę i wywołali poród. Leżałam jeszcze kilka dni w szpitalu, ale powoli fizycznie dochodziłam do siebie. W poradni genetycznej powiedzieli, że nie musimy robić dodatkowych badań ponieważ ta wada nie była uwarunkowana wadami rodziców i że mamy takie same szanse na zdrowe dziecko jak reszta populacji. Kamień spadł nam z serca. Potem pół roku starań i udało się, zdrowa Dzidzia, rośnie i kochamy ją baaardzo...:)
Cieszę się, że Wasze dzieciaczki zdrowo rosną, bo to najwiękza radość dla rodzica...:)
