26 mar 2008, 21:06
kilolek, ale heca z tą szczepionką :ico_olaboga: nie zazdroszczę tego biegania...
U mnie to się odbywa tak,że zapisuję się na szczepienie telefonicznie parę dni wcześniej, nawet na konkretną godzinę, szczepią Zuzię, a za szczepionkę płacę po. Oni szczepionki mają i normalnie się u nich kupuje (albo nie, ale ja kupuję Zuzi skojarzoną czy jakoś tak).
aga, no atmosferka w pracy spoczko, skąd ja to znam? U nas to chyba jeszcze gorzej, kierowniczkę mam walniętą na maksa (a niecały rok temu była w miarę normalną naszą koleżanką). U nas się pracuje i nikt nie rozmawia o pierdołach, normalnie jak w fabryce, ale ja to olewam, robię co mam zrobić i wracam do domku. Tylko szkoda trochę, bo tą samą robotę można by było zrobić w przyjemniejszej atmosferze i w końcu kupę czasu się spędza w pracy.
Uuuu, okres dzis dostałam. Pierwszy od bardzo dawna- już miałam nadzieję,że tak zostanie :-D