19 lut 2009, 08:49
hejka, ale miałam potworną noc. Wieczorem koło godziny 23 złapał mnie potworny ból brzucha, nie przesadze mówiąc, ze tak silny jak porodowy tylko, że ciągły, a skurcze porodowe trwają chwilke i przerwa. aż prawie mdlałam z bólu. Bolało tak na wysokości 4cm nad pępkiem to z dzidzią mam nadzieje nie miało nic wspólnego bo dzidzia jest niżej, podejrzewam, ze to żołądek, bo przed snem zjadłam sobie łyżke fasolki po bretońsku i to mnie tak rozsadzało. Dziwne, bo dzień wcześniej jadłam dużo więcej fasolki i nic mi nie było. Poza tym brzuch miałam twardy jak kamień, czułam jakby zaraz mial pęknąć. Teraz jest dobrze, ale całą noc myślałam czy rano nie jechać do szpitala albo popołudniu iść do lekarza zeby stwierdzic czy z dzidzią w porządku. Ale teraz czuje sie dobrze, wiec chyba nigdzie nie pójde. Wizyte mam 3 marca to powiem lekarzowi zeby zajrzał na USG co tam u dzidzi.
I znowu mróz, na termometrze minus 7 stopni.
[ Dodano: 2009-02-19, 07:51 ]
izuś_85 piękny brzusio. Ja nie mam jeszcze żadnego zdjęcia w ciąży. Chyba zrobie sobie sama chociażby sam brzuszek, bo mojego męża to nie tak łątwo namówić do robienia zdjęć. To raczej ja zawsze trzymam aparat i pstrykam setki zdjęć.