Mam nadzieję ze Twoje spostrzeżenia co do włosów się sprawdzą bo bardzo bym chciała aby te ich piórka kiedyś się wzmocniły :-)
Co do wymagania to właśnie sobie uświadomiłam że ona nie ma jako takich obowiązków :ico_noniewiem: Tzn do niej i do Oliwki także należy sprzątnięcie zabawek po zabawie , ale to logiczne, chociaż czasami prosze je milion razy żeby sprzątnęły a one mają mnie gdzieś, wtedy mam dość gadania i sprzątam za nie :ico_noniewiem: wiem że źle robię bo tym sposobem niczego ich nie nauczę , ale mam dość proszenia a nie lubię jak jest bałagan, chyba musze popracować nad sobą :ico_wstydzioch:
Co do ubioru to raczej ja decyduje co nałoży, czasami tylko mi powie ze np nie chce spodni tylko spódniczkę wiec o ile pogoda na taką spódniczkę pozwoli pozwalam jej ubrać.
Z jedzeniem od zawsze jest problem bo to a to nie zje tego bo nie lubi, a to nie jest głodna, a to zje 2 łyżki i jest już najedzona :ico_zly: Zawsze się o to wściekam ale nigdy jej nie zmuszałam bo później mogłoby to się skończyć stresem związanym z jedzeniem. czasami zdarza sie że ma dni kiedy je wszystko i jeszcze prosi o dokładkę , czym mnie szokuje :ico_oczko: Julia zawsze miała niedowagę , urodziła sie w 35 tc z wagą 2400 i 48 cm, także od zawsze jest nieco mniejsza od swoich rówieśników. Teraz waży 17 kg i ma 113 cm wzrostu.
Jeżeli chodzi o spanie to tu jest klapa na całej linii :ico_noniewiem: Próbuje je przyzwyczajać do tego że najpóźniej mają być w łóżkach o 20.30 , ale ciężko mi to wychodzi bo jak każę kłaść się do łóżka to płacz bo nie chcą jeszcze spać, i wtedy sie zaczyna że co chwilę chcą siusiu, co chwile pić itd w końcu usypiają po 22-ej, a czasami i później. Najgorsze że one mnie nie słuchają takze mogę gadać i gadać :ico_zly: dlatego poprosiłam narzeczonego (ciągle nie możemy zdecydowac się na ślub :ico_oczko: ) aby to on je nauczył ze jest godzina 20.30 i mają być już w łóżkach bo jego to przyznajmniej słuchają, ale jemu tak naprawde nie przeszkadza fakt że chodzą późno spac i często się o to sprzeczamy. Najgorzej jak ma do szkoły na 7.30 wtedy jest problem z porannym wstaniem ale niestety musi.
W nocy Julia często budzi się z płaczem bo się boi, wchodzi pod kołdrę i potwornie krzyczy tak jakby ktoś ją obdzierał ze skóry, wtedy idzie tata i ją uspokaja ale kończy się to tym ze zasypia z nią i śpi z nią do rana. ALbo po cichaczu Julka przychodzi do nas w nocy, ale to na szczęście już się rzadko zdarza.
Kurcze ale się rozpisałam, mam nadzieję że napisałam dosc sensownie bo spieszyłam się póki najmłodsza śpi :-)
A teraz Ty mi napisz jak z tym wszystkim jest u Was ?
a to moje pociechy :-)
tutaj Lena z Julią :-)
a tu Lena z Oliwką :-)
