01 mar 2009, 21:47
Kilolek Oleńka nie została obcięta, a ciotka się obraziła bo juz później słowa do ,mie nie powiedziłam-ale ja jasno i stanowczo powiedziałam,ze to jest moje dziecko i jesli ja mam ochotę iść z nią do fryzjera to pójde a żadnych podstrzyżyn nie będzie
uf moj maz mnie ostrzegał przed ślubem ,ze łatwo z jego mamusią nie bedzie- ale jawtedy myslałam ze przesadza, ze porostu cierpi nasamotnosc bo jego nie ma długo w domu, jej maż miał wypadek w fabryce i niestety skończyło sie to smiercia- wprawdzie Michał miał wtedy 20 lat,ale ona była samiuteńka bo akurat wtedy był w wojsku- niestety to typ osoby, która uważa ze ma zawsze racje
wczoraj miałam grożna przygodę- wracaliśmy z wizyty od mojej kolezanki, Oleńka juz ciut marudziła w podrózy bo ciut późna pora była - dokechaliśmy do domu Mój maż wysadził Oleńkę i szybciutko biegł zniąś do domu a ja powoli wygramoliłam sie samochodu i chciałam ciut przyspieszyć wyszłam z garazu a na podjeżdzie zrobiłao sie lodowisko podcieło mi nogi i runełam do tyłu palnełam głowa w beton i potukła, tyłek - na całe szczescie wszystko skończyło sie dobrze i pozbierałam się, poźniej tylko nadsłuchiwałam czy Karolek sie rusza, jak zaczął sie ruszac odetchnęłam z ulgą