o to dobrze wiedziec, popatrze za nimi w sklepie jak nie zapomne... :ico_haha_01:
:ico_haha_01:





Gabrysiu właśnie że nie :ico_placzek: tak mi ciężko z tą cierpliwoscia... w przedszkolu dzieci "wycisna ze mnie wszystie soki cierpliwości" ... ciężko jest się nauczyc cierpliwosci.kolei pewne masz wiecej cierpliwosci jak juz jestes z Julcia



ja też! dlatego jej go kupiłam, bo wiem jak ja się świetnie w te namioty bawiłam. A też robiłam je z kocy. Zawsze marzyłam o takim namiocie... dlatego Julia juz go ma :) niespełnione moje marzenie heh ... jeśli nie teraz jej posłuży to pozniej napewno :-)Pamietam jak sie w dziecinstwie bawilam w namiot - wieszało sie koc na krzesłach
zdecydowanie mam na mysli krzyczenie, cos w stylu " Nie wolno ty łobuzowaty łobuzie" :-DTy krzykniesz "Nie wolno", bo to nawet chyba jest odruch. Ale moj ojciec krzyczał na mnie jak np. był zły że dostałam złą ocene przykładowo


Wróć do „Pierwsze kroczki, czyli roczek za mną!”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość