09 mar 2009, 08:19
plum z rana :-)
gaguś suprr, że jesteście :588:
:509: :509:
postanowiłam dziś wcześniej wstać (u mnie jest szósta :-) ), bo jak mały raczy znów tak koncertować, jak wczoraj, to nic nie zrobię... no i wstawiam zaraz pranko, juz jest uszykowane, tylko czekam na przyzwoitszą godzinę, żeby pralkę załączyć, bo sąsiadka z bliźniaka może zawału dostać :ico_oczko: :-D
no i kawkę chciałam wypić na spokojnie :ico_sorki:
Chłop się wczoraj naprzepraszał, ale to tylko bardziej bolało... chciał jechać po kwiatki, ale mu powiedziałam, że o tej porze to on sobie może... heh...
siostra Krzyska ustaliła date ślubu... heh, też jazda była... bo koniecznie chcieli zrobić ślub, jak my będziemy w Polsce, żeby Krzysiek był... i tłumaczyliśmy juz kilka tygodni, że wyjeżdżamy stąd 17go lipca i 18go będziemy późnym wieczorem, bo nocujemy w Calais... noo, to na kiedy ustalili datę ślubu?? noo, jacha, że tak, na 18go :ico_puknij: :ico_puknij: i wielki ryk Krzyśkowi w słuchawkę, że jak to? że go nie będzie, że to specjalnie dla niego w lipcu itd, itp :ico_puknij: :ico_puknij: :ico_puknij: noo, to Krzysiek tłumaczył, że daty urlopu zaklepane 3 tyg temu, że wszyscy wiedzą, oni też wiedzieli, więc jakby niespodzianka żadna z mała różnicą, że trzeba było go słuchać jak mówił... bo wszyscy zakodowali, że jedziemy autem, że to 30godz spokojnej jazdy, ale z maluchem trzeba postój dłuższy zrobić... noo, a nawet jakbyśmy się spięli i umordowali ciągłą jazdą dzieci i siebie i zdążyli na 16stą na tn ślub to ile się pobawimy?? :ico_olaboga: :ico_puknij:
no i tu powinnam dodać, że jakos nie jestem specjalnie zdziwiona, bo Krzysia ta siostra zawsze musi zrobić coś, żeby tak wyszło, że brat specjalnie dla niej zmienia plany życiowe... :ico_sorki: nie wiem, czy mu się uda zmienić dni urlopu, bo już 3 tyg temu było ciężko się wcisnąć z tym lipcem, noo, ale zobaczymy...
w każdym razie - będzie przednia zabawa :ico_puknij: po dwóch tysiącach kilometrów, z dwójka dzieci zaliczonych (z czego starszak złote dziecko, więc da radę,zresztą raz juz dał i ani razu nawet nie jęknął, jak jechaliśmy, z młodszym może być gorzej), przebierzemy się w stroje do zabawy, wpadniemy na salę, złożymy życzenia i zaśniemy przy stole zanim skończy się pierwszy utwór :ico_sorki: (tak to widzę, Krzysiek zresztą też...)
noo, chyba że Chłopu mamy uda się zmienić urlop, wtedy będzie siostrunia z taką radościa patrzyła mi w oczy i powtarzała, że to specjalnie dla niej brat pozmieniał, że tu dla niej jest... a że to mój pomysł był, żeby spróbował zmienić to... noo, wiadomo, nie liczy się... nikt nawet nie pomyśli.. noo, ale to nic...
noo, to się wyżaliłam :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki: