23 mar 2009, 12:57
no właśnie lidzia gdzie pracujesz?
ja na szczęście mam w pracy kontakt prawie wyłącznie z mężczyznami i powiem wam, ze to było srodowisko, które jakoś, wbrew temu co oczekiwałam, najlepiej zaregowało na poronienie w sensie odnoszenia sie do mnie. Ci faceci nawet dzisiaj potrafią po prostu do mnie o tych bliźniakach mówić - tak naturalnie - jak o dzieciach, bo w końcu takimi były. jako jedyni nie udają, ze nic sie nie stalo...i fajne i dziwne. Bo zachowali sie duzo lepiej od mojej rodzonej siostry..aale to inna historia.
asia to Twój marcin jak mój :ico_brawa_01: weźmie sie za remont, owszem, ale jak widać efekt finalny to zapał opada i w efekcie wszystko rozpoczęte a nic nie wykończone :ico_oczko: