08 kwie 2009, 14:07
Hej !
Właśnie wróciłam z miasta, ale parówa jest na dworzu. Mam wrażenie że chodzę już jak słoń mam spowolnione ruchy szybko zadyszki dostaję no i mam wrażenie że wszyscy na mnie patrzą. Ale też ludzie wydają mi się bardzo mili, ustępują mi, zagadują, uśmiechają się, nie wiem czy na ludzi tak działam ja - kobieta w ciąży, czy ta pogoda.
Nie wiem jak wy ale ja jestem wierząca i praktykująca. Choć ostatnimi czasami zaniedbałam się w tej kwestii bo od ślubu nie byłam u spowiedzi (9 m-cy). I dziś poszłam. Ale się naśmiałam z księdza. Powiedziałam jemu że czasami sobie klnę jak mnie coś wkurzy. A on się zapytał czy jestem mężatką i czy mam dziecko. Odpowiedziałam że jestem mężatką i jestem w ciąży (nie widział mnie dlatego zapytał bo trudno teraz byłoby nie zauważyć że jestem w ciąży) no zaczął mi mówić "Nie denerwuj się, po co się denerwujesz, bądź spokojna, jak ty będziesz w ciąży dobra to dziecko też będzie dobre". Życzył mi wszystkiego dobrego dla naszej całej rodzinki. I wogóle mówił fajne rzeczy, a ja zamiast być poważną przy konfesjonale to się śmiałam.
Teraz biorę się za obiad. Dziś serwuję tylko ogórkową, nie chce mi się robić drugiego dania.